A może do Krakowa? W oczekiwaniu na finał

Już tylko godziny dzielą nas od ogłoszenia, kto wszedł do finału dziesiątej edycji konkursu Artystyczna Podróż Hestii. W oczekiwaniu na werdykt można wybrać się na wystawę laureatki sprzed dwóch lat. Zapraszamy do Krakowa!

Jurorzy mają czas do 18 marca na ocenę prac przedstawionych w ramach pierwszego etapu jubileuszowego konkursu. Ze wszystkich akademii sztuk pięknych w Polsce napłynęło ponad sto zgłoszeń. Przypomnijmy, że finał odbędzie się w czerwcu w Sopocie – wtedy poznamy nazwiska zwycięzców, którzy w nagrodę pojadą do Nowego Jorku i Walencji.

Tymczasem wszystkim miłośnikom sztuki i przyjaciołom naszego projektu proponujemy znacznie bliższą podróż, bo do Krakowa. „Jak to się dzieje, pyta Agnisia, że na obrazie widzimy misia” – niech nie zwiedzie Was ten tytuł, rodem z dziecięcych rymowanek. Jeżeli faktycznie wszystkie postaci, które wypełniają artystyczny świat Ewy Juszkiewicz, miałyby zamieszkać w bajeczce, byłaby to raczej opowieść niesamowita i podszyta grozą. Taka, która może się przyśnić, wywołując dreszcz niepokoju. Jakie są to postaci? O tym można się przekonać jeszcze do 1 kwietnia 2011 roku w Krakowie, w tamtejszej Otwartej Pracowni przy ulicy Miodowej.

Ewa Juszkiewicz jest jedną z najbardziej zapracowanych dotychczasowych laureatek konkursu „Artystyczna Podróż Hestii”. Tylko w tym roku zdążyła pokazać swoje prace w Poznaniu i Warszawie. Obecnie doktorantka krakowskiej akademii jest absolwentką ASP w Gdańsku w pracowni prof. Macieja Świeszewskiego, z aneksem z rysunku w pracowni prof. Marii Targońskiej. Portrety, które składają się na krakowską wystawę Ewy Juszkiewicz, intrygują widzów. Sama artystka mówi o nich tak:

W swoich pracach nie chcę pokazywać brzydoty jako cechy odstającej od ludzkiej istoty, ale jako element współtworzący i budujący indywidualną tożsamość. Interesujące mnie wiązanie przeciwstawności dostrzegam w wywodzącej się z Tokio subkulturze i stylu Lolita Fashion, zwłaszcza Gothic Lolita. W swej estetyce nawiązuje on do mody epoki wiktoriańskiej. Łączy niewinność i dziewczęcość ze zmysłowością i sexappealem. Gdy “Lolita” jest słodka i uwodzicielska, “Gothic” jest mroczny i drapieżny. Tak jak na moich pracach, makabryczne elementy współistnieją z akcentami zarezerwowanymi dla tzw. ”małej dziewczynki“, cechy męskie i żeńskie przeplatają się ze sobą (...).

Polecamy!