Artystyczne drogi

Z Sopotu wyjeżdżają do Nowego Jorku i Walencji. Po powrocie wytyczają własne artystyczne drogi. Co słychać u laureatów konkursu?

O tych nazwiskach warto pamiętać. Każdego roku do ich grona dołączają kolejne. Młodzi twórcy wyróżnieni podczas dziewięciu dotychczasowych edycji konkursu Artystyczna Podróż Hestii to dziewiętnaście interesujących osobowości i szeroki przegląd artystycznej aktywności – od malarstwa, przez komiks i teatralne kostiumy, po projekty multimedialne i interdyscyplinarne. Niektórzy zdecydowali się pozostać w murach artystycznych akademii – z tym, że w zupełnie nowej roli...

Po drugiej stronie

Laureat z 2010 roku, Marcin Zawicki w październiku rozpoczął pracę na swej rodzimej, gdańskiej uczelni, gdzie jest asystentem w pracowniach rysunkowych. Listopad spędził w Walencji jako stypendysta Ergo Hestii. Po tej artystycznej podróży wrócił na Akademię i zaczął pracę nad nowym cyklem rysunków. Również Miłosz Wnukowski ze Śląska (laureat z 2009 roku) krótko po obronie dyplomu objął funkcje asystenta macierzystej Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Spore doświadczenie w nowej roli – tego, kto naucza, sam rozwijając się twórczo – zebrał już zwycięzca jednej z wcześniejszych edycji, Marek Wrzesiński (2005), który pracuje w gdańskiej ASP. Smak asystentury – w pracowni malarstwa ściennego i witrażu – poznała również Anna Waligórska, która konkurs wygrała rok przed nim.

Indywidualnie i zbiorowo

Pokazać swoją twórczość innym, zetknąć się z wrażliwością odbiorców, pokazać im własny świat – tego pragnie pewnie każdy artysta. Laureaci konkursu na swoim koncie mają udział w licznych wystawach, nierzadko odbywających się w prestiżowym gronie i miejscu, również za granicą. Prace wspomnianej już trójki laureatów konkursu Ergo Hestii – Anny Waligórskiej, Marka Wrzesińskiego i Marcina Zawickiego – znalazły się wśród obrazów pokazywanych na przełomie 2010 i 2011 na zbiorowej wystawie w Istambule. Artyści związani z ASP w Gdańsku promowali w Turcji swoje miasto i uczelnię. Co ciekawe, obok twórców młodych w przedsięwzięciu uczestniczyli ich niedawni nauczyciele i sławy gdańskiej Akademii – między innymi Maciej Świeszewski czy Henryk Cześnik.

Marcin Zawicki już po sukcesie w ubiegłorocznej edycji konkursu zdołał przygotować indywidualną wystawę, która gościła w toruńskiej Wozowni. Anna Wypych (2010), mimo że intensywnie pracuje nad dyplomem, zapowiada, że wkrótce zaprosi do Gdańska na własny wernisaż. Jesienią 2010 roku, podczas swojej nowojorskiej podróży, miała okazję zobaczyć, jak podobne wydarzenia wyglądają na Manhattanie. Ewa Juszkiewicz (2009), obecnie doktorantka na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, w styczniu 2011 otworzyła wystawę indywidualną zatytułowaną „Dziki w snach" w Galerii Garbary 48 w Poznaniu. Po jej zakończeniu w lutym w życiu tej artystki też będzie się sporo ziało, bo już na marzec zaplanowała kolejną wystawę, tym razem w galerii Otwarta Pracownia w Krakowie. Miesiąc później w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie zrealizuje projekt "Brudna woda". Będzie to wystawa zbiorowa, do udziału w której Ewa Juszkiewicz zaprosiła kilka innych artystek. Potem jeszcze kilka wydarzeń, między innymi w Łodzi, Sopocie, Warszawie.

Performance albo lodowa rzeźba

W najróżniejsze strony kierują się zainteresowania laureatów. Jakub Rebelka (2008) to nazwisko, które zna każdy miłośnik komiksów. Artysta od lat publikuje na łamach wydawnictw poświęconych tej dziedzinie sztuk plastycznych i zdobywa nagrody. Jego komiksy pokazywane były na wystawach w Polsce i za granicą – w Niemczech, Francji, Chorwacji, Kanadzie, Czechach. Paulina Maksjan (2007) jest utalentowaną malarką i rysowniczką, ale zajmuje się też projektowaniem kostiumów teatralnych. U boku scenografki Zofii de Ines w 2009 roku pracowała przy realizacji kostiumów w opolskim Teatrze Jana Kochanowskiego. Pociągają ją także animacja i performance. Wraz z grupą artystyczną „Plaj” przygotowała oryginalne widowisko pod tytułem „Zapis tańca”.

Innym wydarzeniem łączącym różne dziedziny twórczości stało się w 2010 roku przedsięwzięcie wizualno-muzyczne „A'freak-an Project". Grafiki Agnieszki Ledóchowskiej (2002) – zwyciężczyni pierwszej edycji konkursu Artystyczna Podróż Hestii – stały się w tym projekcie inspiracją dla grupy trójmiejskich muzyków jazzowych pod kierunkiem Wojciecha Staroniewicza. Marcin Grzęda (2003) jest jak dotąd jedynym rzeźbiarzem w gronie laureatów konkursu. Zachwycił jurorów uskrzydlonym Pegazem z drewna, ale w swojej twórczości nie ogranicza się tylko do tego tworzywa. Pracuje w kamieniu, metalu, a nawet lodzie. Kilka lat temu uczestniczył w plenerze lodowych rzeźb we Włoszech. Absolwent gdańskiej ASP zajmuje się także ceramiką i nie stroni od projektów użytkowych. Spod jego ręki wyszło już wiele realizacji związanych z aranżacją i wykończeniem wnętrz.

W internecie, na spacerze...

Tak duża rozpiętość zainteresowań artystycznych sprawia, że z twórczością osób, które w swoim życiorysie mają sukces w konkursie Ergo Hestii, można się zetknąć w wielu miejscach. Ich prace pojawiają się na internetowych aukcjach sztuki, a także w tradycyjnych galeriach. Sopocki Dom Aukcyjny wystawił niedawno w galerii przy Monciaku w Sopocie kolejny obraz Anny Waligórskiej – jego charakterystyczne, żywe barwy widoczne były już z ulicy... Anna Kloc (2008) uczestniczyła w pracach grupy studentów, absolwentów i wykładowców z pracowni malarstwa ściennego i witrażu z gdańskiej ASP nad malowidłem, jakie powstało na ścianie budynku mieszkalnego przy ulicy Bednarskiej w Gdańsku. Stworzono je na podstawie dzieła Jana Heweliusza – mapy Nieba Północnego. Twórcy okazałego malowidła uhonorowani zostali zbiorową „Pomorską Nagrodą Artystyczną”. Na ślady młodych, zdolnych można zatem trafić również na spacerze...

Tych kilka wybranych przykładów pokazuje, w jak rozmaite rejony mogą prowadzić indywidualne artystyczne podróże. Laureaci Artystycznej Podróżny Hestii, każdy na swój sposób, szukają sposobu na to, by w sztuce zrobić coś własnego, osobistego, nowego. O tym, że nie jest to łatwe, mówi Magdalena Mellin (2009), obecnie stypendystka Fulbrighta: „Podaż w dziedzinie pseudo jest ogromna. Coraz mniej miejsca na rzeczy autentyczne, wybitne, wartościowe. Nie sposób ustalić wiarygodnych kryteriów-poruszamy się w świecie względności, pozorów, zatartych konturów, rozmytych wartości, w świecie pseudo. Ja uciekając od wyjałowionego z emocji remake’u wizerunku już istniejącego, staram się stworzyć coś naładowanego uczuciami, bardzo intuicyjnego i szczerego. Szczerość to nie kłamać.”